IMINT – obraz, który może być ważniejszy od słowa

Zasoby Internetu w najprostrzym ujęciu to słowo pisane, materiały wideo, dźwiękowe oraz zdjęcia. Właśnie zdjęcie będzie dziś słowem-klucz, ponieważ zatrzymamy się na chwilę wokół zagadnień dotyczących IMINT (Imagery Intelligence). Treści udostępniane w sieci łączą się w różne formy i przybierają między innymi postaci artykułów, tabel z danymi, krótkich vlogów, czy też memów. W wielu kampaniach promocyjnych i reklamowych wykorzytywane są często treści multimedialne. Można stwierdzić, że coraz częściej przechodzi się od słowa pisanego/drukowanego do obrazów. W tym fenomenie należy upatrywać powodu rosnącej popularności humorystycznych serwisów typu Kwejk, Demotywatory, czy 9gag. W osintquest.pl zdajemy sobie sprawę z siły popularnej grafiki, która z jednej strony możne sprawić, że ktoś lub coś stanie się sławne, a z drugiej strony wprowadzić w błąd i fałszować rzeczywistość. W tym artykule przedstawimy podstawowe zagadnienia związane z wyszukiwaniem obrazem, pokażemy jak porównywać zdjęcia i nie dać się zwieźć obrazowi.

Wstęp do krótkiej historii pewnego zdjęcia

16 listopada 2019 r. na koncie @MBalawelder na platformie mikroblogowej Twitter umieszczone zostało poniższe zdjęcie:

Źródło: twitter.com/MBalawelder

Zdjęcie pokazuje Prezydenta RP Andrzeja Dudę wykonującego „salut rzymski” lub – według innej interpretacji – „pozdrowienie nazistowskie”. Odkładając na bok intencje publikującego ww. materiał spróbujmy ocenić czy mamy do czynienia z prawdziwym zdjęciem, czy też przeróbką, która z rzeczywistością nie ma zbyt wiele wspólnego.

IMINT – jak szybko ocenić prawdziwość zdjęcia?

W celu dokonania oceny wskazanej fotografii możemy przede wszystkim użyć jej samej (jako pliku źródłowego) do znalezienia innych – identycznych lub podobnych obrazów umieszczonych wcześniej w Internecie. W tym celu warto wykorzystać rozwiązanie TinEye, które dostępne jest dla nas jako:

Sam proces wyszukiwania przy wykorzystaniu strony internetowej TinEye może przebiec w dwóch wariantach:

  1. Wyszukujemy obrazem, który znajduje się na naszym dysku (ładujemy go z naszych zasobów)
  2. Kopiujemy link do tego zdjęcia do odpowiedniego okna (enter image URL). Link do zdjęcia uzyskamy klikając prawym przyciskiem na zdjęcie i wybieramy opcję kopiuj link do zdjęcia.
Źródło: zrzut ekranu ze strony www.tineye.com

IMINT – wyniki dla analizowanej fotografii

Po załadowaniu na stronie TinEye bezpośredniego linka do analizowanego przez nas zdjęcia (KLIKNIJ) widzimy, że wśród wyników kwerendy znajduje się strona milmag.pl, na której umieszczony jest w dokument źródłowy z prawdziwym zdjęciem przedstawiającym Prezydenta RP. 

Źródło: milmag.pl/magazines/htmlissue?issue_id=13&page=12
Porównanie zdjęcia fałszywego (lewa strona) ze zdjęciem prawdziwym (prawa strona)

IMINT – dalsze wyniki analizy

Po weryfikacji kolejnych wyników Reverse Image Search widzimy, że w sieci znajdują się również  inne warianty przeróbek. Zawierają one modyfikacje przy wykorzystaniu programu graficznego (np. Photoshop), które nawiązują do symboliki neonazistowskiej. Na zdjęciu poniżej widać sfałszowane zdjęcie, gdzie oprócz gestu modyfikacji poddano także numer czołgu tak aby nawiązywał on do symboliki neonazistowskiej tj. 14 i 88. Jak podaje Wikipedia, jest to odwołanie do tzw. Fourteen Words występuje najczęściej w formie skróconej jako liczba 14, niekiedy w połączeniu z 88 (np. 14/88, 1488 lub 8814). Liczba 88 w tym połączeniu oznacza 88 Spostrzeżeń albo swoisty numeryczny skrótowiec zawołania „Heil Hitler!” („h” jest ósmą literą alfabetu łacińskiego).

Źródło www.wiocha.pl zawierające zrzut ekranu z konta Twitter @SzatanStockton.

IMINT – szybkie podsumowanie

Wyszukiwanie obrazem to prosta metoda, która jednak może dać bardzo dobre efekty np. na etapie weryfikacji informacji, czy też identyfikowania modyfikacji zdjęć. W ten sposób można także rozpoznawać źródło fotografii. TinEye to nie jedyne narzędzie pozwalające na analizę foto, ale jest doskonałe na początek przygody z IMINTem. Podobne opcje dostępne są także w popularnych wyszukiwarkach, np. Google lub Yandex. Potencjał Imagery Intelligence widać z daleka, a to wszystko wyłącznie ze źródeł otwartych, przy wykorzystaniu darmowych rozwiązań. Powodzenia!